- Hej,coś się stało? -Zapytałam zmartwiona,widząc że mój chłopak nie jest w nastroju.
- To koniec.- wyszeptał.
- Jak to? Co ty pieprzysz,Niall? - zapytałam podenerwowana. Ta sytuacja nie była przyjemna,zwłaszcza że chłopak,z którym byłam niecały rok właśnie ze mną zrywa.
- To koniec,Angie.- powiedział.
- Chcesz ze mną zerwać po roku chodzenia i nawet nie chcesz powiedzieć jaki jest tego powód?!.- warknęłam,nie rozumiałam jego toku myślenia.
- Już cię nie kocham.- westchnął.-Proszę nie znienawidź mnie,mam nadzieję że kiedyś zrozumiesz.-wstał i szybkim krokiem wyszedł.
- Pieprz się.-krzyknęłam. Wszystkie pary oczu ludzi znajdujących się w tym pomieszczeniu skierowały się na mnie. Rozpłakana wybiegłam z lokalu i ruszyłam w stronę domu Nicole. Nie chciałam wracać do domu,nie chciałam aby rodzice zobaczyli mnie w takim stanie. Ciekawi by byli zauważając że ich dziecko wraca całe zapłakane,jeszcze że rano oznajmiłam im szczęśliwa że idę na spotkanie z Niallem. Zapukałam do drzwi przyjaciółki i odczekałam kilka minut zanim otworzyła je. Blondynka posłała mi uśmiech,ale szybko znikł z jej twarzy gdy mnie zobaczyła.
- Boże,An co ci się stało?-wpuściła mnie do środka i poprowadziła do pokoju,chociaż znałam drogę na pamięć.
- No mów.- pośpieszyła mnie. Podała mi szklankę wody,ponieważ zbierało mi się na czkawkę.
- Niall....on ze mną zerwał.- powiedziałam po chwili ciszy. Nie musiałam na nią patrzeć,by wiedzieć że jest wściekła na farbowanego blondyna.
Podeszła do mnie,przytuliła mnie mocno i pocałowała w czoło. Taki drobny gest,a zrobiło mi się ciepło na sercu. To największy skarb mieć taką przyjaciółkę.
- Będzie dobrze,zobaczysz.-wyszeptała.